niedziela, 20 listopada 2016

Król na krzyżu

Dzisiaj zakończenie roku liturgicznego - Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. Z jednej strony, nazwa święta ukazuje słusznie naszego mistrza jako kogoś Wszechpotężnego, z drugiej - bardzo mocno kłóci się z Jego obrazem jaki możemy przeczytać w Ewangelii.

Jezus, podczas swojej ziemskiej działalności, unikał ludzkiej sławy. Nie chciał być obwołany królem w ludzkim tego słowa znaczeniu, ponieważ "Królestwo jego nie było z tego świata" (J 18, 36).
Jego tronem, nie był wygodny złocony fotel wyściełany aksamitem, lecz surowy krzyż.

Cały czas powraca postulat "ustanowienia Jezusa" królem Polski. Pytanie tylko, czy ludzie, którzy takie postulaty wysuwają, są świadomi faktów o których wspomniałem wcześniej, oraz faktu, że "ograniczenie" władzy Jezusa do królowania nad Polską, to (kolejna już) próba wciśnięcia Go w pewne ramy, oswojenia. Ponieważ Jezus nie daje się wcisnąć w żadne ramy, On jest ponad nimi.

Ta sytuacja pokazuje, że dalej mamy problem z Ewangelią. Z Ewangelią, która generalnie jest szorstka, która "obrabia" nasze serca, aby stały się na wzór Jego serca.
Na tym polega prawdziwe panowanie Jezusa - obejmuje we władanie całe nasze życie, bez żadnego ale, natychmiast, na zawsze. Bóg chce naszego serca, naszego życia, a nie szumnych tytułów...

Tak jak On wstąpił na swój tron - krzyż. Tak i my, musimy także pójść na krzyż. Nie będzie to ani łatwe, ani przyjemne - inaczej nie byłoby krzyżem. Jednak tylko dzięki temu, możemy, także razem z Nim, zmartwychwstać do nowego życia. 

poniedziałek, 6 lipca 2015

Tajemnica...

Życie przypomina czasem wędrówkę przez gęste krzaki. Tak naprawdę nie wiesz co jest na końcu ścieżki, jednak dopóki widzisz ją wijącą się niewyraźnie pod stopami idziesz dalej. Nie przejmujesz się... W końcu gdzieś wyjdziesz...
Sytuacja zmienia się, kiedy chaszcze robią się naprawdę duże a ścieżka znika z oczu. Wtedy mamy do wyboru dwie możliwości... albo próbujemy znaleźć ścieżkę "na wyczucie" wyszukując stopą miejsca niezarośnięte albo... zapiąć szczelnie koszulę\kurtkę i... iść na krechę... To drugie rozwiązanie spowoduje wzmożoną walkę z atakującą zewsząd "zieleniną" jednak także może nas najszybciej wyprowadzić na otwarty teren...


środa, 7 stycznia 2015

Słowa życia

Czasem chciałbym móc Go zostawić, zapomnieć o Nim (jakkolwiek brzmi to dziwnie). Zwłaszcza w sytuacji kiedy jest trudno, kiedy myślę, że już nie dam rady. Udać, że Go nie znam, bo tak łatwiej...
Niestety, albo (stety) nie potrafię... Bo: "Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego." J 6, 68 ciśnie się samorzutnie na na usta za Szymonem Piotrem... Nie raz mam wrażenie, że moje bunty, to takie trochę bunty dzieciaka, który buntuje się przeciwko poleceniu/prośbie Rodzica. Wie, że On chce dla niego tylko dobrze ale...

wtorek, 20 listopada 2012

Carpe diem

Niektóre sytuacje w naszym życiu zdarzają się tylko raz. Coś jak pociąg, który przyjeżdża tylko raz w życiu. Kolejny, taki a nie inny splot wydarzeń już się nie powtórzy. Dlatego ważne jest aby "rozpoznawać chwilę sposobną".

czwartek, 1 listopada 2012

Dzień zaduszny

Dzisiejszy dzień, podobnie jak wczorajszy, uplynie prawdopodobnie pod znakiem podróży "po grobach".
Nie byłoby oczywiście w tym nic złego, gdyby nie drobny fakt, że w tym wszystkim zapominamy (często)o najważniejszym: że na tym świecie, nasze życie się nie kończy, że jest jeszcze inny świat. Dobitnie o tym przypominają dzisiejsze czytania mszalne.

środa, 7 marca 2012

Wierzę w Kościół...

Wierzę w Kościół, który choć jest podzielony jest jednością...
Wierzę w Kościół, który choć różnorodny, działa pod natchnieniem jednego Ducha...
Wierzę w Kościół, który, choć ma już 2000 lat, nie stracił na aktualności...
Wierzę w Kościół, który, choć zbudowany na porażce, odniósł sukces...
Wierzę w Kościół, który, choć tworzony przez grzeszników, jest święty...
Wierzę, w Kościół, który, choć ma różne liturgie, odnosi się w każdej z nich do tego samego Boga...
Wierzę w Kościół, który, bez względu na rozumienie Słowa, został zbawiony przez jednego i tego samego Jezusa...